09.03.2011

omg

W liftach masochistycznych skonczylysmy wlasnie druga runde iii zaczelysmy trzecia o.O Z ostatnimi liftami mialam male opoznienie, nadrobilam, wiec teraz moge pokazac ... z gory uprzedzam wiec, ze troche dluuugi to bedzie post hahaha i brawa dla tych, ktorzy wytrwaja do konca ;))))


Scrapa do liftu w 20. edycji wybierala Ania-Maria --- tu oryginal liftowanej przez nas pracy, nalezacy do  Marolle . I to byl chyba najszybciej zrobiony lift, jaki kiedykolwiek zrobilam o.O Serio - raptem kilka minut pracy :)


ulubione oblicze zimy

21. edycja nalezala do Asicy - na warsztat poszedl ten scrap Zyan.





Podczas 22. edycji Gulka [nasz nowy masochistyczny nabytek :) ] rzucila nam do liftowania ten scrap Sashy.


{25} and still a lots of things to DO


No i wreszcie - otwierajaca trzecia ture hehe edycja 23. i wybor Guni - ten scrap Dani.

scrap THERAPY


I tu se troche zaszalalam, nawycinalam tych literek jak glupia - a ja nie cierpie wycinac elementow, w polowie roboty najczesciej mam juz powyzej uszy wycinania itp - ale tak czy siak - lubie tego scrapa - mimo, ze taki z deka kalafior z niego hahhah


_____________________________

Korzystajac jeszcze z bycia online chcialabym Was zaprosic na nowe wyzwanie w Art-piaskownicy - Przepis na ... :) Tutaj znajdziecie wszystkie szczegoly wyzwania oraz prace naszej Zalogi  - zdradze tylko, ze jest lekko owocowo, kredkowo, sa warstwy ....  Zreszta zobaczcie same/i :)))
Moja praca na to wyzwanie jest kolejnym wpisem w moim art-journalu --

Friendship


To ja dziekuje za uwage :))) Sciskam mocno :**

5 komentarzy:

  1. nadrobiłaś!!!!!!! Piękne! Każdy jeden z osobna zasługuje na zachwyt! I z tym Cię zostawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. genialne lifty
    a ten z deka kalafior jest fenomenalny!

    żurnal - super :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mumka... tekst pt. "Z deka kalafior trochę wyszedł" rozwalił mnie!!!! :D
    Ty szalony masochistyczny potworze! Nie żaden kalafior tylko istna wisienka na torcie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. the journal is so cute! i love it so much

    OdpowiedzUsuń